1855 Caraco EUGENIE
Pozostało mi zrobić zapięcie i sesję zdjęciową. Z sesją czekam na śnieg i Ewę !
Uprzedzam - wykrój nie do końca odpowiada rysunkowi, ale prezentuje się nieźle.
Sami możecie sprawdzić, to pierwszy schemat na stronie
Godey
Rękawy mają zaznaczone miejsce, dokąd mają być zszyte ( na rysunku łączone są tasiemkami ),
inny jest kształt dekoldu na ilustracji, inny na wykroju.
Może zanim dojdzie do sesji, kilka detali technicznych.
Stanik uszyty jest z czarnego, bawełnianego aksamitu. Podszewka jest z dość grubego, czarnego
płótna bawełnianego.
Wszystkie brzegi wykończone są pliską z czarnej satyny jedwabnej.
Obecnie oddzielnie zszywa się cały wierzch ubrania i oddzielnie jego podszewkę. Kiedyś poszczególne
części wykroju
były fastrygowane razem - tkanina z podszewką, a dopiero potem zszywane w cały
ubiór. W ten właśnie sposób
uszyte jest moje "caraco Eugenie". Także zaszewki przodu zaszyte są przez
obie warstwy. Muszę przyznać,
że w przypadku aksamitu sprawdza się to wspaniale - stanik świetnie
się układa i bardzo dobrze prasuje
( po lewej stronie oczywiście ).
Jako, że rękawy są rozszerzane, widoczna jest ich podszewka. Nie chciałam
by przy eleganckim aksamicie przy każdym ruchu
ukazywało się "nieeleganckie" płótno. Dlatego
rękawy zostały podszyte czarną satyną jedwabną, przepikowaną w kratkę.
Dodatkowo szeroka plisa z tej
samej satyny otacza brzeg od spodu.
Jeśli będziecie przeglądać ryciny z lat 50-tych XIX wieku, podobny ubiór często będzie się Wam
rzucać w oczy.
Dopasowany stanik z rozkloszowanym dołem, długość do bioder, rękaw dopasowany
górą, rozszerzony dołem.
Wariacje - zapięty pod szyję lub z dekoldem w szpic, rękaw rozcięty lub nie,
linia zapięcia dołem zaokrąglona lub prosta,
no i różne warianty garnirunku - zdobienia.
Tkanina - najczęściej ciemna noszona do sukni w różnych kolorach,
czasem jako stanik sukni
w tym samym kolorze i z tym samym zdobieniem.
Poniżej przykłady. Trzy z moich zbiorów. Na pierwszym jako stanik suknii. Druga - stanik w
odmiennym kolorze
i z innej tkaniny. Trzecia - fajny różowy :-) Czwarta nie moja, pochodzi z
tej strony .
Sesja w marcu. Made by Krzysiek a nie Ewa :-) Wiało niemiłosiernie. Mróz szczypał ręce i policzki.
Miejsce akcji - Warszawa, Aleje Jerozolimskie, przed restauracją "Kredens"...
Pierwsze zdjęcia - w budce na głowie i w okryciu wierzchnim ( stylizowanym ale wpasowującym się
w epokę :-) )
Naprawdę nieźle wiało :-) Prawie zbliżenie na budkę.
Czas na niemal negliż - tak się czułam smagana zimnymi podmuchami...
Na początek jak zwykle postać
Katarzyny w całości.
Podkradamy się... Znaczy się zbliżamy do tej przemiłej osóbki :-)
... i jeszcze blżej ...
... i poznajemy szczgóły nie tyle jej charakteru ile jej ubioru :-)
I to już prawie koniec Drodzy Oglądający. Mam nadzieję, że się Wam podobało i tak jak ja, czekacie
na kolejne ubiory,
sesje i moje skromne dopiski :-) A tak na serio myślę, że udało mi się
przekazać Wam kolejną dawkę wiedzy o historii mody.
No to zwiewamy stąd :-D